+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 35 z 35

Temat: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

  1. #1
    Użytkownik Avatar ryzykfizyk
    Dołączył
    5-05-2010
    Postów
    1,675
    Wpisów
    1
    Siła Reputacji
    18

    Domyślnie Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Jak można było się spodziewać, po "niskim" odsetku (w cudzysłowie, bo 75% to dalece zbyt wysoki odsetek zdawalności) maturzystów, którzy zdali maturę, różnorakie środowiska podniosły larum. I, czego również można było się spodziewać, znalazła się wśród nich Gazeta Wybiórcza. Opublikowała taki oto "list" maturzystki, która ponoć miała 100% z rozszerzonego polskiego, a nie potrafiła zdać podstawowej matmy, z którą poradziłby sobie nawet średnio rozgarnięty uczeń gimnazjum, gdyby zaznajomić go pobieżnie z materiałem. Ogólnie polewka

    "Po co nam to", grzmiała moja klasa, wszyscy przyszli dziennikarze, poloniści, kulturoznawcy, którzy po prostu nie odnajdują się w liczbach. Tak, też jestem wśród nich.

    Okrutne obrzydzenie do "królowej nauk" towarzyszyło mi przez wszystkie lata szkoły. Pochłaniałam książki, wygrywałam w konkursach z polskiego, lecz matematyka to zawsze był dla mnie tylko przykry obowiązek. W liceum zaczęło się robić ciężej, trzy czwarte mojej klasy chodziło na korepetycje, bez tego ciężko było w ogóle cokolwiek rozumieć

    A ja nie mogłam znieść, że mogę zrobić tyle ciekawych, wspaniałych rzeczy, że mam jeszcze tyle książek do przeczytania, tyle możliwości, ale MUSZĘ obliczać prawdopodobieństwo zdarzenia A, które polega na tym, że w pierwszym rzucie sześcienną kostką do gry otrzymamy parzystą ilość oczek i iloczyn liczby oczek w obu rzutach będzie podzielny przez 12.

    Błagam, to jest wiedza życiowa?! Ja po prostu nie wierzę, nie pojmuję, jak można zmusić tyle młodych, zdolnych dusz do zajmowania się czymś takim, do robienia czegoś, co nikogo z nas zupełnie nie interesuje i wręcz odrzuca.

    No dobra, pierwiastki, sinusy, mnożenie, dzielenie, okej, są to jakieś podstawy (chociaż w XXI wieku i tak wszystko zrobią za nas maszyny) ale dlaczego MUSIMY umieć obliczać prawdopodobieństwo, wielomiany, ciągi, logarytmy, wariacje, po co.

    Nie chodzi mi o to, że jestem głupia, leniwa i nie chce mi się uczyć matematyki, po prostu walczę o wolny wybór. Ktoś to lubi, kogoś to pasjonuje, dobrze, potrafię to zrozumieć, niech sobie oblicza deltę, gdzie i kiedy mu się tylko podoba, niech sobie zdaje tą matematykę. Nie była obowiązkowa tyle czasu, i co, komuś przez to było źle? Ktoś ucierpiał? Nie.

    Tym bardziej, że dzisiejsza matura z matematyki wcale nie uczy logicznego myślenia i nie otwiera horyzontów, jeśli takie było założenie. UCZY SCHEMATU. Sprawia, że przestajemy myśleć. Nauczyciele tłuką nam do głów: "Zobaczysz takie zadanie, w treści będzie takie słowo to używasz tego wzoru."

    Zabraknie słowa, przestawiony szyk i wszyscy zaczynają się gubić. Dlaczego? Hm, dobre pytanie. Oczywiście, nie mogę obwiniać nikogo za to, że nie lubię i nie potrafię matematyki, ale chcę tylko uświadomić, że OBOWIĄZKOWA matura dla WSZYSTKICH to kajdany, kraty, to dla wielu zrujnowana przyszłość, (och, cóż za patos).

    Nie bez powodu czułam ogromny niepokój logując się około drugiej w nocy w systemie OBIEG. Tak, zawaliłam maturę z matmy. Tak, mimo korków, mimo tysiąca rozwiązanych arkuszy po prostu spanikowałam widząc zadania zupełnie inne niż rok wcześniej.

    Przecież tak naprawdę matura to loteria. Zabrakło dwóch punktów. W pierwszym momencie, patrząc na kolumnę tabeli, w której jak wyrok widniało 26 proc., rozpłakałam się. Mama przytulając mnie, powiedziała: "Brałaś to pod uwagę, przecież na tym się świat nie kończy, zobacz masz 100 proc. z rozszerzonego polskiego".

    Tak, to był jeszcze większy i dużo przyjemniejszy szok. Spojrzałam jeszcze raz na to piękne 100 proc., które było zupełnie prawdziwe. Szczerze, mimo, że z polskiego zawsze miałam piątki, liczyłam na jakieś 60 proc., bo nie wierzyłam, ze klucz będzie aż tak mi przychylny, nigdy nie robiłam arkuszy, nie wiedziałam nawet do końca co biorą pod uwagę przy ocenianiu tych prac.

    Zobaczyłam temat, zapomniałam o świecie, napisałam, wyszłam... A przy tym niezdana matematyka. Ironia losu jest tym większa, że wybierałam się na polonistykę. Zawsze chciałam pisać i mieć styczność z literaturą. Z moimi wynikami, bez ZUPEŁNIE DO NICZEGO MI NIEPOTRZEBNEJ matematyki, dostałabym się, tak mi się wydaje.

    Ludzie pytają mnie: "I co teraz zrobisz?", jakby zszokowani, ze nie mam depresji i się nie załamuję. Tak, mam żal, jest mi przykro, że w Polsce jest taki system edukacji. Ale myślę też, że życie dało mi szansę, na wyrwanie się ze schematu. Nie traktuję tego jako porażki. Widocznie tak miało być.

    Zdam maturę w sierpniu, wyjadę z Polski, pozwiedzam trochę świata, pójdę do pracy, będę się rozwijać, chłonąć życie, będę wolna i może napiszę książkę? A papiery złożę w przyszłym roku, chyba, że życie ma dla mnie jeszcze jakieś niespodzianki. Przecież mogę wszystko, niezależnie od niczego. Nic bardziej absurdalnego, żeby jakaś marna matura z matematyki zepsuła mi jakąkolwiek cząstkę życia.

  2. #2
    Użytkownik Avatar Wersyl
    Dołączył
    21-02-2009
    Mieszka w
    Gdynia
    Postów
    2,009
    Wpisów
    3
    Siła Reputacji
    14

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Jakoś mi jej nie żal. Nawet odwagi nie ma, by się podpisać.
    Tutaj link:
    http://wyborcza.pl/1,95892,9882464,N...wa___list.html

    Z resztą zobaczcie na dole strony, jak inni ją oceniają. :)
    Moje zdjęcia Gdyni i okolic.
    http://www.panoramio.com/user/343991
    Zapraszam do oglądania!

  3. #3
    Użytkownik Avatar Kot Behemot
    Dołączył
    20-02-2009
    Mieszka w
    Pe do en i kreska
    Postów
    2,161
    Wpisów
    6
    Siła Reputacji
    21

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Wiesz ziom mówią weź się kontroluj
    ale gdy jestem na forum
    nigdy nie spuszczam z tonu
    mogę mieć ze 12 lat i po trądzie krosty
    lecz gdy na nie wbije mam przywilej - czuje się dorosły
    nie milczę jak Irek Krosny pisze posty i jest jazda
    pewny siebie jak przy karłach kark postury 2 na 2
    zapamiętasz ten komentarz kiedy ci pojadę
    cale szczęście że mama płaci za Neostradę

  4. #4
    Ataman koszowy Moderator Avatar Boyar
    Dołączył
    22-03-2009
    Mieszka w
    Goschutz/Breslau
    Postów
    747
    Wpisów
    1
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Cytat Napisał ryzykfizyk Zobacz post
    Przecież tak naprawdę matura to loteria.
    Chodzi jej o maturę z matmy? Bo jeżeli tak (i tylko o tą) to wesoło wygląda to:
    Cytat Napisał ryzykfizyk Zobacz post
    nie wierzyłam, ze klucz będzie aż tak mi przychylny
    Trafianie po ciemku w klucz to nie loteria?

    Poza tym trzeba być kretynem, żeby z tablicą wzorów nie zdać matury z matmy...
    XXV

    Gdy życie Ci zbrzydło i stało się piekłem
    Wsadź łeb do sedesu i nakryj się deklem.

  5. #5
    Redaktor
    Dołączył
    21-02-2009
    Mieszka w
    Poznań
    Postów
    1,241
    Siła Reputacji
    13

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Trzeba naprawdę nie mieć mózgu, żeby napisać maturę z polskiego na 100%. Oceniana jest na niej umiejętność niemyślenia.

    chociaż w XXI wieku i tak wszystko zrobią za nas maszyny
    Heh... Nie dalej jak w piątek widziałem pana inżyniera, który nie potrafił odczytać wyniku z kalkulatora - zdaje się, że przeszkodę nie do przejścia stanowiła notacja wykładnicza.

  6. #6
    Użytkownik
    Dołączył
    21-02-2009
    Postów
    1,117
    Siła Reputacji
    10

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Na początku zrobiło mi się jej żal, no bo po co jakiemuś przyszłemu dziennikarzowi wiedza o liczbach. Jednak wtedy uzmysłowiłem sobie, że właśnie w Gówno Wartej pracują sami dys-idioci i ona zostałaby zapewne jednym z nich piszącą Gówno Warte artykuły.

    Jeśli dodatkowo zdała język polski na 100% to na pewno nie jest twórczą osobą, bo klucz w wypracowaniu skutecznie eliminuje uzdolnione osoby.

    nie uczy logicznego myślenia [...] UCZY SCHEMATU
    Ja myślałem, że logiczne myślenie jest schematem poprawnego rozumowania.
    Podpis w budowie...

  7. #7
    Użytkownik
    Dołączył
    2-01-2011
    Postów
    30
    Wpisów
    1
    Siła Reputacji
    3

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Ciekawe co by powiedziała, gdyby trafiła do, dajmy na to, przedwojennego gimnazjum.
    Na niektórych portalach znany (lub nie) jako wandejczyk. Zapraszam na mojego bloga: http://wandejczyk.wordpress.com/

  8. #8
    Użytkownik Avatar ryzykfizyk
    Dołączył
    5-05-2010
    Postów
    1,675
    Wpisów
    1
    Siła Reputacji
    18

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Cytat Napisał Iulius Zobacz post
    Trzeba naprawdę nie mieć mózgu, żeby napisać maturę z polskiego na 100%. Oceniana jest na niej umiejętność niemyślenia.



    Heh... Nie dalej jak w piątek widziałem pana inżyniera, który nie potrafił odczytać wyniku z kalkulatora - zdaje się, że przeszkodę nie do przejścia stanowiła notacja wykładnicza.

  9. #9
    Redaktor Moderator Avatar Mariusz
    Dołączył
    1-03-2009
    Mieszka w
    Małopolsce
    Postów
    4,277
    Wpisów
    6
    Siła Reputacji
    25

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Cytat Napisał Czytelniczka Wyborczej
    Tym bardziej, że dzisiejsza matura z matematyki wcale nie uczy logicznego myślenia i nie otwiera horyzontów, jeśli takie było założenie. UCZY SCHEMATU.
    Cytat Napisał Czytelniczka Wyborczej
    Spojrzałam jeszcze raz na to piękne 100 proc., które było zupełnie prawdziwe. Szczerze, mimo, że z polskiego zawsze miałam piątki, liczyłam na jakieś 60 proc., bo nie wierzyłam, ze klucz będzie aż tak mi przychylny, nigdy nie robiłam arkuszy, nie wiedziałam nawet do końca co biorą pod uwagę przy ocenianiu tych prac.
    No cóż, to jeśli ktoś uczy się "na pamięć" rozwiązywać zadania z matematyki, a logicznie podchodzić do języka ojczystego, to pozostaje jedynie pogratulować gazecie Wyborczej czytelników... i życzyć kolejnych.
    "Myślałem, że pan dąży do rewolucji, aby wstrząsnąć zmaterializowanym, mieszczańskim światem i utorować drogę dla ducha... Tak myślałem... Tymczasem pan marzy o bandytyzmie na wszechświatową skalę. To straszne!"

    Ferdynand Antoni Ossendowski (1876-1945), "Lenin"


  10. #10
    Użytkownik Avatar Antałek
    Dołączył
    28-02-2009
    Postów
    1,011
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Nie mozna nie zgodzic sie z niedoszla laureatka literackiej nagrody Nobla. Przeciez to co pisze jest prawda. To czy przyda jej sie matematyka w przyszlosci zweryfikuje samo zycie. Matura to faszystowskie gowno, ktore trzeba zlikwidowac, dla dobra polskiej edukacji. No i zlikwidowac przymus nauczania oraz wprowadzic bony oswiatowe, zniesc ogolno-obowiazujacy program na rzecz wyboru przez dyrekcje itp udogodnienia dla wolnej jednostki. Bo jak na razie porywac sie z socjalizujacym spoleczenstwem na pelna wolna amerykanke prywatyzujac szkolnictwo nie ma sensu.
    Kto sie nie zgadza z anonimowa bohaterka i kwiatem mlodziezy polskiej, ten stoi tam gdzie ZOMO.

    PS w moim wpisie nie ma krzty ironii
    Ostatnio edytowane przez Antałek ; 03-07-2011 o 22:42

  11. #11
    Użytkownik Avatar erbe
    Dołączył
    3-04-2010
    Mieszka w
    Szczecin
    Postów
    1,690
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Antałek, trzeba sprywatyzować i już.
    Mi jej nie żal, ale nie z tego powodu, że nie umie matematyki, ale dlatego, że ma porąbanych znajomych, którzy uważają nie zdaną maturę za koniec świata.

    Poza tym musi wyjątkową antypolonistką, żeby zdać na 100 procent klucz z języka polskiego...

  12. #12
    Użytkownik Avatar Antałek
    Dołączył
    28-02-2009
    Postów
    1,011
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Duza czesc ludzi niezdana mature uwaza za koniec swiata, pozniej schodzi cisnienie i uzmyslawia sobie ze tak w cale nie jest.
    Wstrzelic sie w 100 % w klucz, ktorego schematy sa raczej znane swiadcza wlasnie o jej obcykaniu w j. polskim. Nie jej wina, ze jest taki sposob oceniania. Gdybym potrafil tez bym mierzyl w klucz, ale ja na niego nie zwracalem uwagi pisalem o rzeczach istotnych, ktore warto bylo przytoczyc, wypadlem niezle. Pisalem mature 2 lata temu.

  13. #13
    Użytkownik
    Dołączył
    2-01-2011
    Postów
    30
    Wpisów
    1
    Siła Reputacji
    3

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Mnie najbardziej bawią zawsze ci, którzy po oblanym egzaminie ryczą - w czym to im pomoże? A "wstrzelenie się w klucz" to na ogół po prostu kwestia szczęścia.
    Na niektórych portalach znany (lub nie) jako wandejczyk. Zapraszam na mojego bloga: http://wandejczyk.wordpress.com/

  14. #14
    Użytkownik Avatar erbe
    Dołączył
    3-04-2010
    Mieszka w
    Szczecin
    Postów
    1,690
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Mnie bawili Ci co się cieszyli jakby dziecko im się urodziło lub tym podobne. Ja wziąłem wyniki i wyszedłem. Czekałem tylko z propozycją wyjścia na piwo. Maturę zdawałem rok temu. Nie wiem po co mam z każdym wymieniać się procentami.
    W ogóle te egzaminy są owiane jakąś magią, z tym, że żadnej magii w nich nie ma. To tylko zwykłe papierki, a ambarasu przed nimi tyle, co niemiara.

  15. #15
    Użytkownik Avatar Kot Behemot
    Dołączył
    20-02-2009
    Mieszka w
    Pe do en i kreska
    Postów
    2,161
    Wpisów
    6
    Siła Reputacji
    21

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Ja w sumie rozumiem jakby ktoś uwalił polski bo nie przeczytał gównianych lektur
    Ale matma, no bez jaj
    Wiesz ziom mówią weź się kontroluj
    ale gdy jestem na forum
    nigdy nie spuszczam z tonu
    mogę mieć ze 12 lat i po trądzie krosty
    lecz gdy na nie wbije mam przywilej - czuje się dorosły
    nie milczę jak Irek Krosny pisze posty i jest jazda
    pewny siebie jak przy karłach kark postury 2 na 2
    zapamiętasz ten komentarz kiedy ci pojadę
    cale szczęście że mama płaci za Neostradę

  16. #16
    Użytkownik Avatar Deszczu
    Dołączył
    24-07-2010
    Postów
    1,957
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    pracują sami dys-idioci
    To chyba dobrze, że nie pracują tam idioci. Prefiks "dys-" wskazuje chyba brak tego co jest po nim?

    Ja myślałem, że logiczne myślenie jest schematem poprawnego rozumowania.
    Mało logiczne. Jeśli schemat jest nielogiczny, to nie może uczyć logicznego rozumowania. Nie ma sprzeczności między brakiem logiki, a schematem. Choć schemat może być logiczny, ale czy twórcy testów nimi się posługują? Nie zapomnijmy - edukacja sformalizowana zawsze promuje przeciętność. Jedyną formę inteligencji jaką ma wpływ na oceny i wyniki to inteligencja emocjonalna.

    Mi jej nie żal, ale nie z tego powodu, że nie umie matematyki, ale dlatego, że ma porąbanych znajomych, którzy uważają nie zdaną maturę za koniec świata.
    Jeśli mówi się, że każdy idiota zdałby maturę, więc nie dziwmy się reakcji, że to koniec świata. Później jeszcze powiemy, że ta młodzież mało ambitna! Słabe szkoły tak nie wypadną z rynku, bo i większość poprawi maturę w sierpniu i to dobrymi wynikami (tyle czasu wolnego...), że przegonią często tych co zdali w I terminie. Ciekawe czy dojdzie do takiego paradoksu, to zależy od terminów wyników i składań. Zresztą słabe uczelnie przyjmą każdego kogo chcą, tylko trzeba mieć matury, a słabiaków i ludzi z małymi aspiracjami nie brakuje. A mi dziewczyny żal, durne etatystyczne państwo zmusiło ją do zdawania matmy. Każdy powinnien zdawać przedmiot jaki chce, wg tego co wymagane jest na danym kierunków. Jeszcze język polski i obcy mogę zrozumieć, obcy tak jest na studiach, a polskim językiem posługujemy się codziennie. A jakaś matma? Matma potrzebna do życia kończy się w gimnazjum. Zrozumcie, ten wymysł z matmą obowiązkową jest tylko po to, aby wysłać beztalencia matematyczne na studia ścisłe. Rząd myśli, że młodzi ludzie są głupi i nie umieją wybierać dodatkowych przedmiotów. To, że 100% zdała maturę z polskiego, to nie znaczy, że jest się idiotą. Ja tam uważam, że to jakaś oznaka konformistycznego myślenia, ale to też jakaś forma inteligencji. A sam miałem ledwie 2 z matmy w trzeciej liceum. Tak, jestem idiotą!
    Ja + Reszta Świata = Wielka Bitwa

  17. #17
    Użytkownik
    Dołączył
    21-02-2009
    Postów
    1,117
    Siła Reputacji
    10

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Wstrzelic sie w 100 % w klucz, ktorego schematy sa raczej znane swiadcza wlasnie o jej obcykaniu w j. polskim.
    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarz...al-mature.html

    To, że jest obcykana na 100% to znaczy, że jest bezmyślną maszyną która wstrzeliła się w klucz, oblanie matematyki tylko to potwierdza.

    To chyba dobrze, że nie pracują tam idioci. Prefiks "dys-" wskazuje chyba brak tego co jest po nim?
    Wyprzedziłem współczesną medycynę. Jeśli poważnie są traktowane takie "choroby" jak dysleksja to ja traktuje jako chorych, specjalistów pracujących w GW. Brzydko jest ich nazwać idiotami, w końcu to nie ich wina, są po prostu chorzy. Dlatego stworzyłem politycznie poprawny termin.

    Mało logiczne. Jeśli schemat jest nielogiczny
    Logika jest schematem i używamy go aby dowieść czy w danym zdaniu p wynika z q.
    Podpis w budowie...

  18. #18
    Użytkownik Avatar ryzykfizyk
    Dołączył
    5-05-2010
    Postów
    1,675
    Wpisów
    1
    Siła Reputacji
    18

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Matma potrzebna do życia kończy się w gimnazjum. Zrozumcie, ten wymysł z matmą obowiązkową jest tylko po to, aby wysłać beztalencia matematyczne na studia ścisłe. Rząd myśli, że młodzi ludzie są głupi i nie umieją wybierać dodatkowych przedmiotów.
    Bzdura. Wymysł jest po to, żeby odsiać debili, którzy nie potrafią przeczytać w karcie wzorów wzoru i skojarzyć go z zadaniem. Na wolnym rynku edukacji żadne uczelnie nie przyjmowały by takich matołów i całkiem zasłużenie lądowaliby oni przy łopacie. Ale nie mamy wolnego rynku, więc każdy sposób, żeby ograniczyć tępakom dostęp do edukacji wyższej jest dobry. Poza tym, liceum ogólnokształcące i studia wyższe nie mają przygotować ludzi do praktycznego życia. To idiotyczny wymysł technokratów by stworzyć społeczeństwo ludzi, którzy nie potrafią nic poza swoim zawodem/specjalnością. Ogólniak ma dać podstawową wiedzę w wielu dziedzinach, by człowiek, który idzie na studia nie był debilem, ale potrafił zorientować się w różnych dziedzinach wiedzy oraz dać podstawy do samodzielnej jej poszerzania na studiach i poza nimi. Oczywiście dzisiejsze licea nie spełniają żadnej z tych ról. Jak ktoś chce praktycznej wiedzy, to może iść do zawodówki, technikum albo do roboty, czy otworzyć własną firmę, a nie narzekać na instytucje, których celem w ŻADNYM wypadku nie jest przekazać praktyczną wiedzę, wręcz przeciwnie.

  19. #19
    Użytkownik Avatar Kot Behemot
    Dołączył
    20-02-2009
    Mieszka w
    Pe do en i kreska
    Postów
    2,161
    Wpisów
    6
    Siła Reputacji
    21

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Ja tam jestem za obowiązkową maturą z matmy. Dlaczego? Wrzucam podpis zhangfu:

    "Publiczna oświata nieodpłatnie produkuje nadpodaż zawodowych myślicieli, którzy z właściwym sobie krytycyzmem zwracają się przeciw burżuazji, nie mogąc znaleźć zatrudnienia w zawodach, do których zostali przyuczeni. Owa frustracja wichrzycieli przeradza się w otwartą wrogość wobec kapitalizmu."
    Wiesz ziom mówią weź się kontroluj
    ale gdy jestem na forum
    nigdy nie spuszczam z tonu
    mogę mieć ze 12 lat i po trądzie krosty
    lecz gdy na nie wbije mam przywilej - czuje się dorosły
    nie milczę jak Irek Krosny pisze posty i jest jazda
    pewny siebie jak przy karłach kark postury 2 na 2
    zapamiętasz ten komentarz kiedy ci pojadę
    cale szczęście że mama płaci za Neostradę

  20. #20
    Użytkownik Avatar GAZDA
    Dołączył
    31-12-2008
    Mieszka w
    Podhale
    Postów
    1,569
    Siła Reputacji
    14

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    na co komu w ogóle matura?
    ŚLEBODA ABO ŚMIERZĆ!!!

    I owoc żywota Twojego je ZUS

  21. #21
    Użytkownik Avatar Amarant
    Dołączył
    30-12-2010
    Mieszka w
    Beskid Wyspowy
    Postów
    323
    Siła Reputacji
    4

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Ta dziewczynka tymi stu procentami dokładnie potwierdza swoje szablonowe myślenie. Skoro dostała maksimum punktów to znaczy, że napisała tak jak nauczyciele mówili. To, że oni wymyślają sobie jakieś głupie interpretacje potwierdza fakt, iż Szymborska jakiś czas temu, za interpretację własnego wiersza dostała małą ilość punktów.
    Z resztą wielu świetnych pisarzy nawet nie widziało na własne oczy żadnego instytutu filologii polskiej.
    Kiedy Bóg tworzył świat, to w górach musiał zatrzymać się na dłużej.

  22. #22
    Użytkownik Avatar ryzykfizyk
    Dołączył
    5-05-2010
    Postów
    1,675
    Wpisów
    1
    Siła Reputacji
    18

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Podobno jedna czwarta tegorocznych maturzystów nie zdała egzaminu. To fantastyczna wiadomość. Nie wiem kto wpadł na to, że “matura” to takie coś, co trzeba zdać lepiej lub gorzej, ale bardzo trudno jest tego nie zdać. W ostatnich latach te minimalne 30% stało się czymś, co jest osiągalne dla każdego przeciętnie inteligentnego jamochłona.

    W Wyborczej ukazał się właśnie uroczy list od młodej czytelniczki (link do całości znajdziecie na końcu tekstu), która to ubolewa nad swoim losem, gdyż okazało się, że jeżeli chodzi o podstawowe umiejętności matematyczne jest jednak poniżej poziomu jamochłona. Nie mogę się powstrzymać, muszę jej (również w liście otwartym) odpowiedzieć.

    Jestem maturzystką. Największym przekleństwem jest dla mnie obowiązkowa matura z matematyki. Nie zdałam jej, choć na 100 proc. zdałam z rozszerzonego polskiego.

    Ustalmy fakty. Matura to nie jest takie coś, co świadczy o wysokich umiejętnościach w danej dziedzinie. O tym świadczy praca magisterska. Matura stanowi egzamin z podstawowej wiedzy na temat logicznego myślenia, społeczeństwa, kultury, historii i języka. Minimum to jakieś 30% (co i tak stanowi wynik mocno poniżej przeciętnej – jak dla mnie spokojnie mogłoby to być 50% i wcale by nam to nie zaszkodziło).

    Nieważne ile miałaś punktów z polskiego. Nie zdałaś matmy, to znaczy, że nie masz podstaw logicznego myślenia. Pewnie marzysz o pisaniu książki, sądząc po zainteresowaniach. Podpowiadam: jednym z najważniejszych elementów pracy nad nią będzie logika, a ty nie zdałaś z niej matury.

    “Po co nam to”, grzmiała moja klasa, wszyscy przyszli dziennikarze, poloniści, kulturoznawcy, którzy po prostu nie odnajdują się w liczbach. Tak, też jestem wśród nich.

    Bueheheheh, “przyszli dziennikarze, poloniści, kulturoznawcy”. Jasne. Zanim prawdziwy świat wyleje wam na łeb kubeł zimnej wody podpowiem, że matma może być przydatna przy kasie w McDonaldzie.

    krutne obrzydzenie do “królowej nauk” towarzyszyło mi przez wszystkie lata szkoły. Pochłaniałam książki, wygrywałam w konkursach z polskiego, lecz matematyka to zawsze był dla mnie tylko przykry obowiązek. W liceum zaczęło się robić ciężej, trzy czwarte mojej klasy chodziło na korepetycje, bez tego ciężko było w ogóle cokolwiek rozumieć

    Przypadkiem też chodziłem do liceum i serio: jeżeli “ciężko było cokolwiek rozumieć” z matmy w szkole średniej (jak rozumiem: nie o profilu mat-fiz) to przykro mi – prawdopodobnie byliście kretynami, albo (co bardziej prawdopodobne) byliście leniami a ty ubarwiasz. Ale wiem, że masz te 18 lat i to taki okres, gdzie ci się cały czas wydaje, że wszyscy wokół (a nauczyciele zwłaszcza) robią ci ogromną krzywdę.

    A ja nie mogłam znieść, że mogę zrobić tyle ciekawych, wspaniałych rzeczy, że mam jeszcze tyle książek do przeczytania, tyle możliwości, ale MUSZĘ obliczać prawdopodobieństwo zdarzenia A, które polega na tym, że w pierwszym rzucie sześcienną kostką do gry otrzymamy parzystą ilość oczek i iloczyn liczby oczek w obu rzutach będzie podzielny przez 12.

    O jejku jejku. A mogłabyś w tym czasie na przykład dowiedzieć się, czym się różni “ilość” od “liczby”. Niestety, ktoś zmusił cię do ćwiczenia prawdopodobieństwa – jednej z najbardziej potrzebnych w życiu umiejętności, z której korzystasz cały czas, nawet o tym nie wiedząc.

    Błagam, to jest wiedza życiowa?! Ja po prostu nie wierzę, nie pojmuję, jak można zmusić tyle młodych, zdolnych dusz do zajmowania się czymś takim, do robienia czegoś, co nikogo z nas zupełnie nie interesuje i wręcz odrzuca.

    To, że nie pojmujesz to prawdopodobnie twój problem, nie systemu edukacji. Może gdybyś bardziej przykładała się do nauki, to znalazłabyś pewną logikę w tym wszystkim, ale widocznie wolałaś intelektualnie rozwijać swoją “zdolną duszę”, która dzięki temu na pewno znajdzie sobie miejsce w dziale warzywnym Tesco.

    Poza tym: z tego co pamiętam chodzenie do szkoły zasadniczo polegało na “robieniu czegoś, co nikogo z nas nie interesuje i wręcz odrzuca”.

    No dobra, pierwiastki, sinusy, mnożenie, dzielenie, okej, są to jakieś podstawy (chociaż w XXI wieku i tak wszystko zrobią za nas maszyny) ale dlaczego MUSIMY umieć obliczać prawdopodobieństwo, wielomiany, ciągi, logarytmy, wariacje, po co.

    Po pierwsze, mnożenie i dzielenie powinnaś znać w miarę dobrze z podstawówki. Po drugie, korzystanie z technologii wymaga podstaw logiki (co jest udowodnione – ludzie lepsi w tej dziedzinie łatwiej “łapią” nowe urządzenia, interfejsy, aplikacje, a np. artyści uczą się każdej prawie od zera), których ty nie masz, bo nie zdałaś matury. Po trzecie za taki tekst rodzice powinni ci zabrać telefon, komputer i odtwarzacz mp3, dać podręcznik do matmy i kazać napierdalać zadania przez najbliższy rok.

    Nie chodzi mi o to, że jestem głupia, leniwa i nie chce mi się uczyć matematyki, po prostu walczę o wolny wybór. Ktoś to lubi, kogoś to pasjonuje, dobrze, potrafię to zrozumieć, niech sobie oblicza deltę, gdzie i kiedy mu się tylko podoba, niech sobie zdaje tą matematykę. Nie była obowiązkowa tyle czasu, i co, komuś przez to było źle? Ktoś ucierpiał? Nie.

    A teraz? Ktoś ucierpiał? Też nie. Chyba, że niezdanie matury z matmy to cierpienie? Idąc tym tropem matura powinna się składać tylko z pytania o imię i nazwisko, wtedy na pewno nikt by nie cierpiał.

    Tym bardziej, że dzisiejsza matura z matematyki wcale nie uczy logicznego myślenia i nie otwiera horyzontów, jeśli takie było założenie. UCZY SCHEMATU. Sprawia, że przestajemy myśleć. Nauczyciele tłuką nam do głów: “Zobaczysz takie zadanie, w treści będzie takie słowo to używasz tego wzoru.”

    Zabraknie słowa, przestawiony szyk i wszyscy zaczynają się gubić. Dlaczego? Hm, dobre pytanie. Oczywiście, nie mogę obwiniać nikogo za to, że nie lubię i nie potrafię matematyki, ale chcę tylko uświadomić, że OBOWIĄZKOWA matura dla WSZYSTKICH to kajdany, kraty, to dla wielu zrujnowana przyszłość (och, cóż za patos).

    Najpierw napisałaś, że matura uczy tylko schematów, a potem, że pojawiają się zadania niezgodne ze schematem i się gubisz. To w końcu ich uczy czy wręcz przeciwnie? Masz chyba problemy z logiką… Aaa, racja, nie zdałaś matury.

    Tak, mimo korków, mimo tysiąca rozwiązanych arkuszy po prostu spanikowałam widząc zadania zupełnie inne niż rok wcześniej.

    Następnym razem kiedy znajdziesz się w podobnej sytuacji: włącz mózg. Przydaje się.

    Przecież tak naprawdę matura to loteria.

    No to moment, albo system edukacji jest do dupy i nic nie rozumiałaś, albo to jest loteria, czyli gra losowa. Jeżeli to drugie, to system edukacji nie ma nic do rzeczy i liczy się tylko szczęście. Chyba masz problemy z logiką… Aaa, no tak, racja, nie jest ci do niczego potrzebna.

    Zabrakło dwóch punktów. W pierwszym momencie, patrząc na kolumnę tabeli, w której jak wyrok widniało 26 proc., rozpłakałam się. Mama przytulając mnie, powiedziała: “Brałaś to pod uwagę, przecież na tym się świat nie kończy, zobacz masz 100 proc. z rozszerzonego polskiego”.

    No jasne, bo jak jesteś dobra z polskiego to nie musisz mieć żadnych umiejętności matematycznych, tak jak matematyk nie musi mówić w żadnym języku ani znać kanonu literatury.

    Szczerze, mimo, że z polskiego zawsze miałam piątki, liczyłam na jakieś 60 proc., bo nie wierzyłam, ze klucz będzie aż tak mi przychylny, nigdy nie robiłam arkuszy, nie wiedziałam nawet do końca co biorą pod uwagę przy ocenianiu tych prac.

    Czyli ogólnie: nie tylko traktowałaś matematykę jako “grę losową”, ale też nie przygotowałaś się do egzaminu ze swojego “ukochanego” polskiego – ale to wina systemu edukacji? Chyba masz problemy z…

    Zobaczyłam temat, zapomniałam o świecie, napisałam, wyszłam… A przy tym niezdana matematyka. Ironia losu jest tym większa, że wybierałam się na polonistykę.

    Jeżeli dobrze rozumiem znaczenie związku frazeologicznego “ironia losu”, to ponieważ wybierasz się na polonistykę, to spodziewałaś się zdać matematykę bardzo dobrze, ale jednak niespodziewanie się nie udało? Wydaje mi się, czy masz problemy z logicznym myśleniem?

    Zawsze chciałam pisać i mieć styczność z literaturą. Z moimi wynikami, bez ZUPEŁNIE DO NICZEGO MI NIEPOTRZEBNEJ matematyki, dostałabym się, tak mi się wydaje.

    Logika bywa do pisania całkiem przydatna, na pewno, tak mi się wydaje.

    Ludzie pytają mnie: “I co teraz zrobisz?”, jakby zszokowani, ze nie mam depresji i się nie załamuję. Tak, mam żal, jest mi przykro, że w Polsce jest taki system edukacji. Ale myślę też, że życie dało mi szansę, na wyrwanie się ze schematu. Nie traktuję tego jako porażki. Widocznie tak miało być.

    Cały czas nie wiem, czy jednak ta matura to kwestia umiejętności (i mogłabyś traktować to jako porażkę), czy systemu edukacji (do którego masz żal) czy jest to rzecz zupełnie losowa (jak stwierdziłaś wcześniej), czy może jednak zależna od losu, na który nie mogłaś wpłynąć? Chyba masz problemy z…

    Zdam maturę w sierpniu, wyjadę z Polski, pozwiedzam trochę świata, pójdę do pracy, będę się rozwijać, chłonąć życie, będę wolna i może napiszę książkę? A papiery złożę w przyszłym roku, chyba, że życie ma dla mnie jeszcze jakieś niespodzianki. Przecież mogę wszystko, niezależnie od niczego. Nic bardziej absurdalnego, żeby jakaś marna matura z matematyki zepsuła mi jakąkolwiek cząstkę życia.

    Aaa, czyli to wszystko jednak nie ma żadnego znaczenia. Super. W takim razie czekam z niecierpliwością na twoją książkę. Jeżeli częstotliwość błędów logicznych będzie taka jak w tym tekście, to na pewno będzie zabawnie. Z tym, że zapewne na tym nie zarobisz, bo dasz się oszukać wydawcy, który sprytnie zagra kilkoma cyferkami na umowie. Bo zdał maturę z matematyki.


    P.S. W odpowiedzi na parę komentarzy – matematyka JEST w życiu potrzebna. To nie jest tak, że skoro parę lat po szkole nie musicie obliczać objętości żadnych brył, to jest zbędna. Spójrzcie na to tak: na WF robicie pompki, przysiady i brzuszki. A kiedy ostatnio w praktycznym życiu potrzebowaliście zrobić pompkę albo brzuszek? Strzelam, że ekstremalnie rzadko. Ale ćwiczyliście je po to, żeby rozwijać mięśnie. Matmę się ćwiczy, żeby rozwijać mózg – on w życiu bywa przydatny.

  23. #23
    Użytkownik Avatar zhangfu
    Dołączył
    22-02-2009
    Mieszka w
    Wrocław-Shanghai
    Postów
    1,448
    Siła Reputacji
    17

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    ""Po co nam to", grzmiała moja klasa, wszyscy przyszli dziennikarze, poloniści, kulturoznawcy"
    chyba przyszli bezrobotni !!! ^_^


    "Zdam maturę w sierpniu, wyjadę z Polski, pozwiedzam trochę świata, pójdę do pracy, będę się rozwijać, chłonąć życie, będę wolna i może napiszę książkę? "
    Nie łatwiej napisać, że wyjedzie do UK na zmywak ? O_o

    Mama przytulając mnie, powiedziała: "Brałaś to pod uwagę, przecież na tym się świat nie kończy, zobacz masz 100 proc. z rozszerzonego polskiego".
    No kulva ... lekko ... cytować Mickiewicza i Słowackiego, a potem w realnym życiu mieć problem z rozliczeniem rocznym lub prostym kalkulowaniem ( tworzenie swojego budżetu domowego ) ... w przyszłości będzie musiała wziąć kredyt i pierwsze rozczarowanie ... yyyyyy
    Ostatnio edytowane przez zhangfu ; 04-07-2011 o 18:56

    DO ATAKU NA SOCJALISTYCZNE GÓWNO

  24. #24
    Użytkownik Avatar erbe
    Dołączył
    3-04-2010
    Mieszka w
    Szczecin
    Postów
    1,690
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Ale wy macie problem. Matematyka jest potrzebna, polski jest potrzebny, WOS też i nauka o tańcu również. Ten system jest zły i dalsza wasza kłótnia na ten temat nie ma sensu. To po prostu wywody z punktu siedzenia "matematyka", albo "humanisty" i nigdy nie dojdziecie do konsensusu.
    Też nie chciałem zdawać matury z matmy, ale coś tam umiałem i ją spokojnie przygotowując się zdałem na dobry procent, ale nie rozumiem po co przyszłemu literatowi logarytmy, albo po co przyszłemu Einstainowi wiersz Słowackiego albo jakiejś nieszczęsnej Szymborskiej tym bardziej.
    Uważam, że na wolnym rynku każdy będzie mógł mieć magistra, ale dyplom dyplomowi będzie nierówny i wszystko się ukształtuje. To czy ktoś się nadaje do studiowania zależy od tylu wielu czynników (nie można tego rozpatrywać w kategorii znajomości nawet łopatologicznych podstaw matematyki ryzykufizyku), że jedynie wolny rynek może zrobić w tej dziedzinie porządek i ktoś nienadający się na studia raczej nie będzie szedł wydawać, ot tak, pieniędzy na nic nie warty papierek.
    Zaś porządne uczelnie będą przyjmowały wg. własnych kryteriów i będzie mogło się tak zdarzyć, że znakomity pisarz poruszający czerwone serca ku wolności nie będzie potrafił mnożyć i dzielić, a znakomity matematyk nie będzie umiał pisać bez robienia 10 buenduw ort. w 11 literowym wyrazie
    Ostatnio edytowane przez erbe ; 04-07-2011 o 20:14

  25. #25
    Użytkownik Avatar guteck
    Dołączył
    27-03-2011
    Mieszka w
    Dolnośląskie
    Postów
    403
    Siła Reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    P.S. W odpowiedzi na parę komentarzy – matematyka JEST w życiu potrzebna. To nie jest tak, że skoro parę lat po szkole nie musicie obliczać objętości żadnych brył, to jest zbędna. Spójrzcie na to tak: na WF robicie pompki, przysiady i brzuszki. A kiedy ostatnio w praktycznym życiu potrzebowaliście zrobić pompkę albo brzuszek? Strzelam, że ekstremalnie rzadko. Ale ćwiczyliście je po to, żeby rozwijać mięśnie. Matmę się ćwiczy, żeby rozwijać mózg – on w życiu bywa przydatny.
    To co autor napisał można przyporządkować do każdego przedmiotu. Po co nam chemia, fizyka, WOS, J.Polski, <tutaj.wstaw.nazwę.przedmiotu>? Żeby wyćwiczyć umysł

  26. #26
    Użytkownik Avatar Deszczu
    Dołączył
    24-07-2010
    Postów
    1,957
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Bzdura. Wymysł jest po to, żeby odsiać debili, którzy nie potrafią przeczytać w karcie wzorów wzoru i skojarzyć go z zadaniem. Na wolnym rynku edukacji żadne uczelnie nie przyjmowały by takich matołów i całkiem zasłużenie lądowaliby oni przy łopacie. Ale nie mamy wolnego rynku, więc każdy sposób, żeby ograniczyć tępakom dostęp do edukacji wyższej jest dobry. Poza tym, liceum ogólnokształcące i studia wyższe nie mają przygotować ludzi do praktycznego życia. To idiotyczny wymysł technokratów by stworzyć społeczeństwo ludzi, którzy nie potrafią nic poza swoim zawodem/specjalnością. Ogólniak ma dać podstawową wiedzę w wielu dziedzinach, by człowiek, który idzie na studia nie był debilem, ale potrafił zorientować się w różnych dziedzinach wiedzy oraz dać podstawy do samodzielnej jej poszerzania na studiach i poza nimi. Oczywiście dzisiejsze licea nie spełniają żadnej z tych ról. Jak ktoś chce praktycznej wiedzy, to może iść do zawodówki, technikum albo do roboty, czy otworzyć własną firmę, a nie narzekać na instytucje, których celem w ŻADNYM wypadku nie jest przekazać praktyczną wiedzę, wręcz przeciwnie.
    To albo wymagamy minimum przedmiotów albo wszystkie. Innego rozwiązania nie widzę. Choć jak piszę, wymagane przedmioty jak języki to jeszcze zrozumiane. A dlaczego nie wprowadzą innych przedmiotów, geografii, WOSu czy to nie jest ważne. Naprawdę ktoś wierzy, że Ci decydują w rządzie chcą odsiać idiotów? Gdyby tak było sami musieli zrezygnować ze swoich stanowisk... Ale istnieje mafia matematyków które chce się dorobić na korepetycjach z matmy. Czemu geniusz z fizyki ma nie mieć matury, bo zawalił polski? Gdyby taka sytuacja się odbyła to myśle, że nie jeden ścisłowiec zaczął wrzeszczeć i tupać, że tak nie powinno być. Najlepiej, aby uczelnie robiły swoje egzaminy (choć nie jestem radykałem w tym przypadku, jest to sprawiedliwe, ale bardzo uciążliwe), choć za rezygnacją z matury nie jestem.

    Logika jest schematem i używamy go aby dowieść czy w danym zdaniu p wynika z q.
    Logika jest schematem, ale schemat nie musi być logiczny. Jeśli byłoby inaczej nie używało się stwierdzeń jak "schemat logiczny", bo jeśli schemat z definicji jest logiczny, więc po co tak mówić?

    PS. W sumie wszystko co powinno być napisane, napisał Erbe w swoim ostatnim poście.
    Ja + Reszta Świata = Wielka Bitwa

  27. #27
    Użytkownik Avatar Duch
    Dołączył
    25-02-2009
    Mieszka w
    Wadowice
    Postów
    2,433
    Siła Reputacji
    17

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Mnie bawili Ci co się cieszyli jakby dziecko im się urodziło lub tym podobne. Ja wziąłem wyniki i wyszedłem. Czekałem tylko z propozycją wyjścia na piwo. Maturę zdawałem rok temu. Nie wiem po co mam z każdym wymieniać się procentami.
    "Wszyscy wiemy, że w wielu miastach byli - i nadal pozostają - prawicowcy, którzy są gorsi od czerwonych"
    Hedilla, szef Falangi

  28. #28
    Moderator w rezerwie Moderator Avatar K.Z.K.G.
    Dołączył
    21-02-2009
    Mieszka w
    Poznań
    Postów
    2,257
    Wpisów
    8
    Siła Reputacji
    24

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Jeśli już pozostajemy przy państwowej, odgórnej maturze, to wybór przedmiotów z tejże winien być w miarę dowolny, za to edukacja licealna powinna być ogólna i wymagająca. Bez zdania klasy nie przypuszcza się do matury, więc nikt nie mógłby mówić "Jak nie zdają przedmiotu x, to będą go olewać", bo i tak musieliby opanować ten dany przedmiot na tyle, by go zdać na świadectwie, a bez tego do matury by nie szli.
    Moim zdaniem zaszkodziła centralizacja maturalna i ta cała profilowość liceów, gdzie cały czas każdy łasi się na jakiś szczególny przedmiot, a nauczyciele danych nauk tworzą swoiste, korporacyjne stronnictwa.
    Jak gadałem z ludźmi, to nawet niespecjalnie znający się na matmie jakoś ją zdali.
    "Aż 25% nie zdało" - to żaden argument. Tym pokonali "niezłomnego" Giertycha i wtedy bardzo się rozczarowałem co do jego "niezłomności". Dziennikarka doń, że aż 20% nie zdało, a on nie wykorzystał odparcia, że aż 80% zdało, tylko się zaczął tłumaczyć.

    Trochę zbaczając z tematu - to chyba system szkolnictwa (czy nieszczęśliwy pojęciowy zbieg okoliczności?) rozwalił pojęcie "humanisty" - tworząc zeń znaczenie "człowieka, który nie zna się na przedmiotach ścisłych". W dodatku "humaniści" na przedmiotach humanistycznych też się często bynajmniej nie znają - zwłaszcza, jeśli porównać ich erudycję z erudycją przedwojennych humanistów, już o renesansowych nie wspominając.
    Katolicy dostają złoty talent Prawdy i starają się go pomnożyć albo chociaż przechować. Wszelkiej maści wolnomyśliciele drukują liczne nominały i starają się przykryć talenty papierem z ogromną ilością cyfr - ale ostatecznie przychodzi czas rozliczenia i okazuje się, co tak naprawdę jest więcej warte.

    "K.Z.K.G nienawidzi wszystkich użytkowników forum jednak nigdy tego nie przyzna i zawsze będzie odnosił się do wszystkich kulturalnie."
    ~Viperek

  29. #29

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    tą matematykę
    O ile się orientuję poprawnie jest matematykę. (chyba)

    Humaniści :):):):)

    E:
    w bierniku l. poj. poprawną formą żeńskiego zaimka wskazującego ta jest tę.
    Czyli jednak dupa nie humanistka ^^
    Ostatnio edytowane przez bastiat8 ; 06-07-2011 o 01:02

  30. #30
    Użytkownik Avatar Duch
    Dołączył
    25-02-2009
    Mieszka w
    Wadowice
    Postów
    2,433
    Siła Reputacji
    17

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    KZKG, a co jest złego w specjalizacji, w danych przedmiotach, a co dobrego w ogólnym nauczaniu? Akurat, ja to widzę całkiem inaczej i zauważyłem, że właśnie zbyt ogólnie i zbyt wielu rzeczy naucza się w liceum, w większości całkiem niepotrzebnych. Jakoś hołduję przysłowiu, że "jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego". No i nie wcale nie widzę żadnego większego ukierunkowania w średniej szkole (cały czas mam na myśli licea). To się zacznie dopiero na studiach.
    "Wszyscy wiemy, że w wielu miastach byli - i nadal pozostają - prawicowcy, którzy są gorsi od czerwonych"
    Hedilla, szef Falangi

  31. #31
    Użytkownik Avatar Kot Behemot
    Dołączył
    20-02-2009
    Mieszka w
    Pe do en i kreska
    Postów
    2,161
    Wpisów
    6
    Siła Reputacji
    21

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Duch- nie masz racji.

    Cytując klasyka:
    "Istota ludzka powinna umieć zmieniać pieluszki, zaplanować inwazję, zarżnąć wieprza, sterować statkiem, zaprojektować budynek, napisać sonet, prowadzić księgę rachunkową, zbudować mur, nastawić złamanie, pocieszyć umierającego, dawać rozkazy, przyjmować rozkazy, działać w grupie, działać samemu, rozwiązywać równania, analizować nowe problemy, roztrząsać nawóz, zaprogramować komputer, ugotować smaczny posiłek, walczyć skutecznie, umrzeć bohatersko. Specjalizacja jest dla insektów."

    Prawda jest taka, że obecny system jest nastawiony tak, że wyboru co się będzie robić trzeba dokonać mając 16 lat. Spróbuj się dostać na farmację nie będąc w biol -chemie, albo idź na polibudę po skończeniu klasy polski-historia w "humanistycznym" liceum. Niestety, rzadko który 16 latek podejmuje taką decyzję trafnie. Znacznie lepszy pomysł to 2 lata klasy ogólne i dopiero 3 klasa to delikatna specjalizacja.

    Wiedza ogólna jest podstawą, bo nigdy nie wiesz co będziesz robił w życiu. Zresztą kit z liceum, znam wuchtę ludzi co pozmieniali kierunki studiów bo się okazało że "to nie to".
    Sam zresztą gdzieś na 3 roku studiów dopiero stwierdziłem co mnie interesuje, z czego jest kasa i czym się chcę zajmować.
    (inna sprawa czy studia są do czegokolwiek potrzebne...)
    Wiesz ziom mówią weź się kontroluj
    ale gdy jestem na forum
    nigdy nie spuszczam z tonu
    mogę mieć ze 12 lat i po trądzie krosty
    lecz gdy na nie wbije mam przywilej - czuje się dorosły
    nie milczę jak Irek Krosny pisze posty i jest jazda
    pewny siebie jak przy karłach kark postury 2 na 2
    zapamiętasz ten komentarz kiedy ci pojadę
    cale szczęście że mama płaci za Neostradę

  32. #32
    Użytkownik Avatar Deszczu
    Dołączył
    24-07-2010
    Postów
    1,957
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    A ponoć rynek wymaga od nas większej specjalizacji. Jakiś socjolog (Sztompka?) stwierdził, że od czasów przemysłowych jest coraz większa specjalizacja zawodowa. To oczywisty nonsens, biorąc pod uwagę, że w społeczeństwach przedprzemysłowych dochodziło do coraz większej specjalizacji, od najmłodszych lat, choćby w cechach rzemieśniczych. Ale tak czy siak, aby wygrać na rynku trzeba w czymś najlepiej się specjalizować, więc nie widzę problemu, żeby zaistniała specjalizacji w edukacji od najmłodszych lat.
    Ja + Reszta Świata = Wielka Bitwa

  33. #33
    Użytkownik Avatar Kot Behemot
    Dołączył
    20-02-2009
    Mieszka w
    Pe do en i kreska
    Postów
    2,161
    Wpisów
    6
    Siła Reputacji
    21

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Jak można się specjalizować w czymś o czym nic sie nie wie? Dlatego wiedza ogólna przed dokonaniem specjalizacji jest podstawą.
    Wiesz ziom mówią weź się kontroluj
    ale gdy jestem na forum
    nigdy nie spuszczam z tonu
    mogę mieć ze 12 lat i po trądzie krosty
    lecz gdy na nie wbije mam przywilej - czuje się dorosły
    nie milczę jak Irek Krosny pisze posty i jest jazda
    pewny siebie jak przy karłach kark postury 2 na 2
    zapamiętasz ten komentarz kiedy ci pojadę
    cale szczęście że mama płaci za Neostradę

  34. #34
    Moderator Avatar Michał Liduk
    Dołączył
    20-02-2009
    Mieszka w
    Sosnowiec
    Postów
    1,418
    Siła Reputacji
    13

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Cytat Napisał Kot Behemot
    Wiedza ogólna jest podstawą, bo nigdy nie wiesz co będziesz robił w życiu.
    To prawda, ale mogę także powiedzieć czym się nie będę zajmował i co nie będzie mi potrzebne. Mnie tam zawsze z chemią czy biologią było nie po drodze, a będąc w dobrym liceum musiałem walczyć z zagrożeniami z tych przedmiotów, bo w podstawówce czy gimnazjum o dobrą ocenę nie było trudno. Jakbym mógł sobie je wykreślić przez te wszystkie lata, to miałbym więcej czasu na coś bardziej przydatnego. Pomimo, że ciągle nam powtarzali "kiedyś ci się to przyda", to do tej pory mi się nigdy nie przydało (chociaż sam zacząłem się interesować np. dietetyką) i wiem, że mi się nie przyda - czyli była to po prostu od 4 klasy w przypadku biologii i od chyba 6 w przypadku chemii strata czasu. Setki godzin. Pewnie, że znajdą się i tutaj zagadnienia wchodzące w skład wiedzy ogólnej, które zwykło się uważać za takie, które musi znać każdy (choć niepraktyczne), ale to można załatwić na 5 godzinnym kursie.
    Ostatnio edytowane przez Michał Liduk ; 06-07-2011 o 19:39

  35. #35
    Użytkownik Avatar erbe
    Dołączył
    3-04-2010
    Mieszka w
    Szczecin
    Postów
    1,690
    Siła Reputacji
    12

    Domyślnie Odp: Wyborcza o obowiązkowej maturze z matematyki

    Jako wolnościowiec mam w głębokim poważaniu czy ktoś będzie wyspecjalizowany czy "od wszystkiego". Najważniejsze jest to, by robić tak, żeby było nam przyjemnie, czyli mieć satysfakcję z wykonywanej potem pracy (oczywiście częścią tej układanki są zarobki, ale nie muszą być najwyższe i nie mogą być też kiepskie - one mierzą dostosowanie tego co robimy do rynku).
    Prawda jest taka, że jestem w kropce, gdyż wielu ludzi potrafi nauczyć się wszystkiego i być człowiekiem z przysłowia Heinlaina, a druga osoba powinna już od najmłodszych lat w czymś się specjalizować, bo uczenie się wszystkiego to dla niej strata czasu.
    Dlatego tak ważne jest, aby programowe (odgórnie narzucane) nauczanie zlikwidować, razem ze wszelakimi tego cechami, jak obowiązek szkolny itd. itd.
    Są ludzie, którzy rodzą się mechanikami/piłkarzami/konstruktorami i śpiewakami. Są też ludzie, którzy się nie rodzą, znaczy, nie wiedzą nawet w wieku 25-30 lat, co chcą robić w życiu i zmieniają zawód/robią inną szkołę, generalnie coś zmieniają.
    System matur jest zły i tak naprawdę w rozmowie o nim każdy z was ma słuszne rację. Szkoda, że one nie pasują do każdej osoby, tak jak każda kolektywna decyzja podejmowana w jakiejś dziedzinie.

+ Odpowiedz na ten temat

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów