Kilkanaście dni temu, 20 czerwca w całym kraju odbywały się wybory na najważniejsze stanowisko w państwie, fotel prezydenta. „Święto demokracji” wygrał obecny marszałek sejmu, od kwietnia pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski, natomiast tuż za nim uplasował się szef Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Wynik nie był zaskoczeniem, a interesująca była różnica poparcia dla obu kandydatów, która była równa 5%. O tym że w drugiej turze zmierzą się z pewnością ci panowie,
Dzisiaj wracając samochodem do domu, usłyszałem w radiowych wiadomościach o „nowym” pomyśle Platformy Obywatelskiej, głosowaniu przez internet. Oczywiście jest to odgrzewany kotlet, a sam pomysł miałby obowiązywać już od najbliższych wyborów parlamentarnych, które to planowo mają się odbyć w 2011 roku. W czasach gdy frekwencja jest na poziomie 40% może faktycznie to dobry pomysł na jej zwiększenie. Jakby nie było „wybory w sieci” niosą za sobą wiele korzyści, jak umożliwienie
20 czerwca, czyli już za kilka tygodni odbędą się przyspieszone wybory prezydenckie. Jak na polskie warunki, polaryzują one szczególnie społeczeństwo, natomiast frekwencja jest zdecydowanie wyższa niż w przypadku wyborów parlamentarnych czy samorządowych. W czasie kilkutygodniowej kampanii będziemy mieli okazję częściej niż dotychczas oglądać kandydatów, czy to na wizji czy billboard-ach. Jak co pięć lat, dowiemy się że każdy z nich uwielbia małe dzieci, chce obniżenia podatków, walki z bezrobociem,
W sobotę 10 kwietnia w zachodniej Rosji miała miejsce katastrofa lotnicza. Na lotnisku w/pod Smoleńsku zginęło 96 osób a wśród nich prezydent Polski Lech Kaczyński wraz z małżonką. Na pokładzie znajdowało się także wiele osobistości ze świata polskiej polityki, jak wicemarszałek sejmu Jerzy Szmajdziński, szef sztabu generalnego generał Franciszek Gągor czy szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło. Feralnym Tupolewem leciały także postacie których nazwiska znajdują się już w podręcznikach
W związku z tym że na nowej Frizonie jest możliwość pisania bloga, postanowiłem z niej skorzystać. Tak więc jest to mój pierwszy wpis, a piszę go w momencie gdy na lotnisku w centrum Krakowa ląduje helikopter, wraz z podejrzanym o zlecenie kradzieży napisu z obozu zagłady. Cała sprawa zaczęła się kilka miesięcy temu, gdy z muzeum w Oświęcimiu skradziono słynny napis „Arbeit macht frei”. Bardzo szybko, bo dwa dni później 20 grudnia, setki kilometrów od miejsca zdarzenia odnaleziono go,